Rozpoznanie przebarwień po zimie opiera się głównie na ich kształcie, miejscu występowania oraz tym, w jakich okolicznościach się pojawiły. Przebarwienia związane z fotostarzeniem to zwykle drobne, nieregularne plamki w miejscach najczęściej narażonych na słońce. Zmiany hormonalne (melasma) mają formę większych, symetrycznych plam na czole czy policzkach, natomiast przebarwienia zapalne to ciemniejsze punkty, które zostają po niedoskonałościach lub urazach skóry. Choć zima kojarzy się z małą ilością słońca, to właśnie wczesną wiosną, gdy skóra jest jasna i osłabiona, te różnice widać najlepiej, co wymaga dokładnej oceny przed rozpoczęciem kuracji.
Artykuł powstał we współpracy z Dermapure – Klinika Medycyny Estetycznej w Warszawie.
Po miesiącach noszenia szalików i czapek wiele osób jest zaskoczonych, gdy marcowe lub kwietniowe słońce odsłania na twarzy nieestetyczne plamy. Wydaje się to sprzeczne z logiką – przecież kontakt z promieniowaniem UV był niewielki. W rzeczywistości skóra po zimie przypomina czystą kartkę, na której każdy błąd pielęgnacyjny i każda wewnętrzna zmiana organizmu zostawia wyraźny ślad. Rozpoznanie rodzaju pigmentacji to pierwszy krok do odzyskania promiennej, jednolitej cery.

Spis treści
Przebarwienia po zimie: fotostarzenie, hormonalne czy zapalne?
Dlaczego przebarwienia pojawiają się po zimie?
Pojawianie się przebarwień tuż po zimie wynika z kilku nakładających się procesów. Zimą skóra produkuje mniej melaniny, przez co staje się bledsza i bardziej przejrzysta. W efekcie głębsze zmiany barwnikowe, które latem zlewały się z opalenizną, teraz wybija się na pierwszy plan. Dodatkowo niska wilgotność powietrza i mróz osłabiają barierę hydrolipidową, co sprawia, że naskórek łatwiej ulega uszkodzeniom i reaguje obronnie zwiększoną produkcją barwnika.
Znaczenie ma też nasze rozluźnienie w kwestii ochrony przeciwsłonecznej. Zimą często rezygnujemy z filtrów SPF, gdy niebo jest zachmurzone, zapominając, że promieniowanie UVA, odpowiedzialne za fotostarzenie, przechodzi przez chmury i szyby z prawie stałą siłą przez cały rok. Kiedy nadchodzą pierwsze słoneczne dni, nieprzygotowana skóra reaguje gwałtownym, zwiększonym wytwarzaniem melaniny, co powoduje nowe plamy lub pogłębianie istniejących. To trochę jak „efekt jojo” dla melanocytów, które po okresie spokoju nagle muszą pracować znacznie intensywniej.
Czym różnią się typy przebarwień skóry?
Główna różnica między rodzajami przebarwień wynika z ich przyczyny. Fotostarzenie to proces narastający przez lata – skóra „pamięta” każde oparzenie słoneczne, a plamy soczewicowate są wynikiem trwałego uszkodzenia komórek barwnikowych. Takie zmiany nie znikają same i łatwo ciemnieją przy kolejnym kontakcie ze słońcem. Zwykle są wyraźnie odgraniczone od zdrowej skóry i często występują w skupiskach w miejscach najbardziej wystawionych na promienie.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku przebarwień hormonalnych i zapalnych. Te pierwsze są skutkiem nadmiernej reakcji melanocytów pobudzanych przez estrogeny lub hormony tarczycy. Barwnik rozkłada się nierówno i tworzy typowe „mapy” na twarzy. Przebarwienia zapalne (PIH – Post-Inflammatory Hyperpigmentation) pojawiają się jako efekt procesu gojenia. Organizm, naprawiając uszkodzoną tkankę po trądziku lub urazie, kieruje w to miejsce zbyt dużo pigmentu, by chronić skórę, co kończy się powstaniem plamki w miejscu wcześniejszej zmiany.

Czynniki sprzyjające powstawaniu przebarwień po zimie
Rola promieniowania UV i niskiej ochrony w zimie
Wielu pacjentów gabinetów dermatologicznych żyje w przekonaniu, że zimą słońce „nie działa”. To błąd, który później utrudnia walkę o równy koloryt cery. Promieniowanie UVB, odpowiedzialne za rumień, faktycznie jest słabsze, ale UVA, które dociera do skóry właściwej, niszczy włókna kolagenowe i pobudza melanocyty, utrzymuje się na podobnym poziomie jak latem. Dodatkowo śnieg może odbijać nawet 80% promieni, co sprawia, że podczas zimowych spacerów czy wyjazdów na narty nasza skóra otrzymuje niemal podwójną dawkę UV.
Rezygnacja z kremów z filtrem od listopada do lutego prowadzi do mikrouszkodzeń, które gromadzą się pod powierzchnią naskórka. Gdy słońce mocniej świeci pod koniec zimy, te ukryte zmiany „wychodzą” na powierzchnię jako plamy. Jest to szczególnie widoczne u osób stosujących zimą kuracje kwasami lub retinolem, a jednocześnie zaniedbujących ochronę SPF – ich skóra, pozbawiona naturalnej osłony, jest bardzo wrażliwa na promieniowanie.
Wahania hormonalne i ich wpływ na pigmentację
Zimą nasz układ hormonalny często działa inaczej niż latem. Krótszy dzień wpływa na poziom melatoniny i kortyzolu, co pośrednio może pobudzać melanocyty. Przebarwienia hormonalne, znane jako melasma lub ostuda, silnie wiążą się z działaniem żeńskich hormonów płciowych. Dlatego kobiety stosujące antykoncepcję hormonalną lub w ciąży często zauważają, że po zimie ich cera wygląda na „brudną” lub nierówną, mimo unikania opalania.
Znaczenie ma również praca tarczycy. Problemy z tym gruczołem często nasilają się jesienią i zimą, a jednym z objawów niedoczynności bywa większa skłonność do przebarwień. Hormony działają jak wzmacniacz – sprawiają, że melanocyty reagują silniej na każdy bodziec: ciepło (np. sauna, gorące kąpiele) czy małe dawki promieniowania UV. To sprzyja powstawaniu trudnych do usunięcia plam.
Stany zapalne i gojenie zmian skórnych po okresie zimowym
Zima jest trudna dla cery trądzikowej i wrażliwej. Suche powietrze z ogrzewania wysusza naskórek, co paradoksalnie może nasilać produkcję sebum i sprzyjać pojawianiu się nowych zmian trądzikowych. Każdy taki stan zapalny niesie ryzyko przebarwienia pozapalnego. Jeśli zimą mieliśmy nasilenie niedoskonałości, wiosną często zostają po nich czerwone lub brązowe ślady.
Mechanizm jest prosty: stan zapalny pobudza komórki do produkcji melaniny, aby „osłonić” uszkodzone miejsce. Jeśli dodatkowo dotykamy lub wyciskamy zmiany, uszkadzamy głębsze warstwy skóry, przez co plamy są ciemniejsze i trudniejsze do rozjaśnienia. Po zimie, gdy skóra jest już zagojona, ale nadal cienka, te ślady po wypryskach stają się głównym problemem estetycznym i bywają mylone z piegami lub plamami starczymi.

Najważniejsze typy przebarwień skórnych po zimie
Fotostarzenie: plamy posłoneczne i ich przyczyny
Fotostarzenie (photoaging) to nie tylko zmarszczki, ale też zaburzenia pigmentacji, które znamy jako plamy soczewicowate słoneczne. W odróżnieniu od piegów, które zmieniają się sezonowo, te plamy są trwałe. Przyjmują postać małych, owalnych lub nieregularnych punktów o kolorze od jasnobrązowego do prawie czarnego. Główną przyczyną jest wieloletnia, powtarzająca się ekspozycja na słońce bez odpowiedniej ochrony, co prowadzi do miejscowego rozmnożenia melanocytów.
Zimą te plamy mogą lekko zblednąć, ale ich struktura się nie cofa. Są sygnałem, że system naprawczy skóry jest przeciążony. Fotostarzenie zwykle dotyczy osób po 30. roku życia, choć u miłośników solarium może pojawić się wcześniej. Ważne jest to, że zmiany występują nie tylko na twarzy, ale także na dekolcie i grzbietach dłoni – miejscach, o których łatwo zapomnieć podczas aplikacji filtrów w chłodniejsze miesiące.
Przebarwienia hormonalne: kiedy wpływ hormonów jest decydujący?
Przebarwienia hormonalne należą do najtrudniejszych do opanowania. Ich cechą charakterystyczną jest głębokość – barwnik może być obecny zarówno w naskórku, jak i w skórze właściwej. Melasma często pojawia się nagle i ma skłonność do nawrotów. Główną rolę odgrywa tu „mieszanka” hormonów w organizmie, która sprawia, że skóra reaguje na słońce bardzo silnie. Czasem wystarczy krótki, słoneczny spacer w lutym, by uśpiona zimą melasma znowu się uwidoczniła.
Przy tego typu zmianach ważne jest obserwowanie cyklu miesiączkowego, przyjmowanych leków oraz poziomu stresu, który zwiększa stężenie kortyzolu wpływającego na pigmentację. Przebarwienia hormonalne rzadko występują jako pojedyncze punkty; częściej tworzą rozległe, ciemniejsze obszary przypominające cień na twarzy. Często współistnieją z innymi objawami, jak suchość skóry czy nadwrażliwość, co utrudnia leczenie.
Przebarwienia zapalne: skutki trądziku i stanów zapalnych skóry
Przebarwienia pozapalne (PIH) dotyczą osób w każdym wieku. Mogą występować w dwóch formach: rumienia pozapalnego (czerwone plamki związane z rozszerzeniem naczynek) oraz właściwych przebarwień (brązowe plamki). Po zimie częściej widzimy te drugie, szczególnie jeśli infekcje skóry były leczone silnymi preparatami lub jeśli skóra była narażona na duże wahania temperatur, co spowalnia regenerację.
PIH nie pojawia się tylko po trądziku. Może być skutkiem atopowego zapalenia skóry, które nasila się zimą, albo reakcji alergicznej na ciężkie kremy ochronne. Typowe dla przebarwień zapalnych jest to, że występują dokładnie tam, gdzie wcześniej był stan zapalny lub uraz. Mają zwykle wyraźne granice i – jeśli nie wystawiamy ich na słońce – mają tendencję do stopniowego blednięcia, co odróżnia je od plam soczewicowatych i melasmy.
Jak rozpoznać typ przebarwień? Charakterystyka i różnicowanie
Cechy fotostarzenia – jak wygląda skóra po uszkodzeniu UV?
Skóra z oznakami fotostarzenia ma charakterystyczny wygląd, który obejmuje nie tylko same plamy. Oprócz brązowych punktów często obserwuje się tzw. elastozy słonecznej – skóra jest pogrubiona, żółtawa i mniej sprężysta. Plamy posłoneczne są zazwyczaj małe (od kilku milimetrów do około centymetra), mają wyraźne brzegi i zwykle nie łączą się w duże plamy, chyba że jest ich bardzo dużo obok siebie. Często współwystępują z drobnymi, widocznymi naczynkami (teleangiektazje).
Jeśli na twarzy widzisz zmiany przypominające „rozsypany pieprz” lub większe „piegi”, które nie zniknęły zimą i teraz ciemnieją, prawdopodobnie jest to fotostarzenie. Zmiany te najłatwiej dostrzec na skroniach, szczytach kości policzkowych i na czole, czyli tam, gdzie słońce pada najmocniej.
Objawy przebarwień hormonalnych: gdzie i u kogo występują najczęściej?
Przebarwienia hormonalne rozpoznajemy głównie po ich symetrycznym rozmieszczeniu. Jeśli plama na lewym policzku ma swój „lustrzany” odpowiednik na prawym, istnieje duże prawdopodobieństwo, że odpowiadają za nią hormony. Melasma często przybiera kształt „maski” – obejmuje czoło (szczególnie obszar nad brwiami), górną wargę (dając efekt „wąsika”) i policzki. Zmiany mają nieregularne, poszarpane krawędzie, przypominające kontury kontynentów.
Najczęściej występują u kobiet w wieku rozrodczym, zwłaszcza stosujących antykoncepcję hormonalną, będących w ciąży lub w okresie okołomenopauzalnym. Często plamy zmieniają intensywność w zależności od fazy cyklu. Jeśli zauważasz, że przebarwienia ciemnieją przed miesiączką, jest to wyraźna wskazówka, że główną rolę grają hormony, a słońce tylko nasila problem.
Jak wyglądają zmiany pozapalne na skórze?
Zmiany pozapalne są stosunkowo łatwe do rozpoznania, jeśli pamiętasz, co działo się ze skórą w ostatnich miesiącach. To płaskie plamki o kolorze od różowego, przez czerwony, aż po ciemnobrązowy lub fioletowy. Odcień zależy od typu skóry – u osób o jasnej karnacji częściej są czerwone, u osób o ciemniejszej – brązowe. Nie mają skłonności do rozlewania się; ich wielkość zwykle odpowiada rozmiarowi pierwotnego stanu zapalnego.
W odróżnieniu od melasmy, przebarwienia zapalne nie są symetryczne. Pojawiają się dokładnie tam, gdzie skóra była podrażniona lub zmieniona chorobowo. Jeśli po zimie widzisz ciemniejsze punkty na brodzie lub linii żuchwy (typowe miejsca trądziku dorosłych), bardzo prawdopodobne, że to PIH. Dobrą wiadomością jest to, że ten typ przebarwień najlepiej reaguje na domową pielęgnację z użyciem kwasów i witaminy C, pod warunkiem że nie będzie dodatkowo „utrwalany” przez słońce.
Najczęstsze miejsca występowania poszczególnych przebarwień
Typ przebarwień Typowe miejsca Fotostarzenie Nos, czoło, górne części policzków, uszy (u mężczyzn z krótkimi włosami), kark, grzbiety dłoni, dekolt Hormonalne (melasma) Środek czoła, okolica nad górną wargą, oba policzki (symetrycznie), rzadziej żuchwa Zapalne (PIH) Dowolne miejsce, najczęściej „strefa U” (policzki, broda), okolice narażone na otarcia (szalik, golf)
Lokalizacja bardzo pomaga w rozpoznaniu typu przebarwień. Fotostarzenie dominuje na tzw. „tarasach słonecznych” twarzy: nosie, czole, górnych policzkach, a także na uszach i karku. Przebarwienia hormonalne zwykle obejmują centralną część twarzy: środek czoła, obszar nad górną wargą oraz symetrycznie oba policzki. Rzadziej zajmują linię żuchwy.
Przebarwienia zapalne mogą wystąpić w każdym miejscu, ale często pojawiają się w „strefie U” u osób z trądzikiem lub tam, gdzie skóra zimą była ocierana przez szalik czy golf. Warto też zwrócić uwagę na dłonie – jeśli po zimie pojawiły się na nich nowe „piegi”, prawie zawsze jest to efekt fotostarzenia, bo dłonie rzadko są związane z przebarwieniami hormonalnymi czy trądzikowymi.

Kiedy przebarwienia wymagają konsultacji z dermatologiem?
Większość przebarwień po zimie stanowi problem estetyczny, ale są sytuacje, w których wizyta u dermatologa jest konieczna. Trzeba zgłosić się do lekarza, jeśli któraś z plam zmienia kształt, ma postrzępione brzegi, jest wielobarwna (np. różne odcienie brązu z domieszką czerni lub czerwieni) lub zaczyna swędzieć czy krwawić. Może to oznaczać, że nie mamy do czynienia z typowym przebarwieniem, ale np. z czerniakiem lub zmianą przednowotworową.
Pomoc specjalisty jest też potrzebna, gdy domowa pielęgnacja i dermokosmetyki nie dają żadnych efektów po 3-4 miesiącach regularnego stosowania. Dermatolog może wykonać badanie lampą Wooda, które pozwala dokładnie określić, na jakim poziomie skóry znajduje się barwnik. To bardzo ważne, bo przebarwienia położone głęboko w skórze właściwej nie zareagują na kremy – w takim wypadku konieczne mogą być specjalistyczne lasery, peelingi chemiczne o wyższym stężeniu lub mezoterapia preparatami rozjaśniającymi.
Rok 2026 przynosi nowe możliwości w diagnostyce obrazowej skóry. Dzięki nim można wykrywać zaburzenia barwnikowe jeszcze zanim staną się widoczne gołym okiem. Coraz większe znaczenie ma profilaktyczne badanie dermatoskopowe raz w roku, najlepiej właśnie po zimie, jako stały element dbania o zdrowie skóry. Oprócz zabiegów w gabinecie ważne jest także wsparcie od wewnątrz – dieta bogata w antyoksydanty (witamina E, resweratrol, kwercetyna) pomaga komórkom barwnikowym zachować równowagę i chroni DNA przed skutkami promieniowania, które nasila się wraz z nadejściem wiosny.
