Filip Makowiecki

13.06.2016

Rodzaj trasy: Rekreacyjna
Forma transportu: pieszo
Długość trasy: do_4_godzin

Żoliborz w smakach i obrazkach

Zaczynamy na stacji Warszawa Gdańska i podziemiem łączącym perony metra i kolei (alleluja!) zmierzamy do ulicy Rydygiera. Skręcamy w prawo i po chwili znowu w prawo – w ulicę Kokarda. Łagodnym łukiem dochodzimy do Zespołu Szkół Elektronicznych i działającego w nim kina Elektronik. Kino warto zapamiętać (dobry repertuar, klimatyczna sala i mało widzów), a teraz – obejrzeć mural i neon. Wracamy do Rydygiera i poruszamy się na zachód. Niedalko ulicy Boguckiego mijamy garaże z całą kolekcją obrazków z Intligenckim Żoliborzem i Żółtymi drzwiami na czele. Śpieszmy się je oglądać, bo dewastowane są szybko. Idziemy Rydygiera pod wiaduktem i za Instytutem Chemii Przemysłowej skręcamy w Anny German (fani budynków przemysłowych mogą iść dalej Rydygiera aż do Instytutu Mechaniki Precyzyjnej, fani murali jeszcze dalej – jeszcze nieistniejącym przedłużeniem Rydygiera aż do inwestycji „Żoliborz artystyczny” z całkiem znośną architekturą upstrzoną developerskim street artem), a następnie Krasińskiego. Za skrzyżowaniem z Broniewskiego sprawdzamy ofertę bardzo dobrej cukierni Pomianowski (i wentualni pożywiamy się w barze mlecznym „Sady Żoliborskie), a następnie, jeszcze przed Popiełuszki skręcamy w ulicę (uwaga, uwaga) Sady Żoliborskie, która prowadzi na (mhm!) Sady Żoliborskie. Po drodze mijamu kolejne garaże z przyjemnymi muralami do obejrzenia. Same sady najprzyjemniejsze są wiosną, kiedy wszystko kwitnie, odbywają się tu garażówki, a Pawilon Kulturalny zapewnia całkiem dobrą gastronomię. Z Sadów Żoliborskich płynnie przechodzimy w Park im. Żołnierzy „Żywiciela” (wystarczy przejść Popiełuszki), a następnie, minąwszy Teatr Komedia, przeszedłszy ul. Słowackiego i zignorowawszy urząd dzielnicy, w skwer Igora Newerlego. Stąd już tylko kilka kroków na Potocką, gdzie podziwiać można najmodniejszy żoliborski mural, który przedstawia Davida Bowiego. Idziemy dalej tą ulicą aż do Kępy Potockiej (po drodze mijamy OSiR Żoliborz z fajnym basenem, na którym jest opcja pływania nocą), gdzie napawamy się letniskową atmosferą (ach, ta woda) i podziwiamy neon „Szklanka oranżady”. Ponownie docieramy do Krasińskiego i cofamy się do Placu Wilsona. Tutaj wkraczamy do parku Żeromskiego z Prochownią Żoliborz i Fortem Sokolnickiego, gdzie odbywa się wiele miłych wydarzeń takich jak kino letnie czy różne targi brzydszych i ładniejszych rzeczy. Ponieważ jesteśmy głodni i spragnieni ruszamy do Placu Inwalidów, w którego okolicy mamy do wybory mnóstwo lokali gastronomicznych (od tajszczyzny, przez polską i europejską, po hummus). Jeśli spacerujemy w odpowiednio dobrany weekendowy poranek, to obok, na al. Wojska Polskiego mamy też targi śniadaniowe. Niezależnie od dnia nie tak daleko, na drugim końcu alei, przy Placu Grunwaldzkim mamy natomiast Lodziarnię Baśniową – która świetnie nadaj się na koniec tej trasy.