Filip Makowiecki

13.06.2016

Rodzaj trasy: Inna Wyróżnione
Forma transportu: pieszo
Długość trasy: do_4_godzin

Praga dla średnio początkujących

Pragę można sobie okroić do ulic 11 listopada (zagłębie klubowe) i Ząbkowskiej (zagłębie barowe), ale nie warto. Okolica jest wdzięczna do zwiedzania, czy – jak zachęcam – nieuporządkowanego eksplorowania (eksplorując w sposób uporządkowany nie da się znaleźć wszystkich rzeźb niebieskich praskich aniołków, sklepów monopolowych 24h i kapliczek maryjnych). Dobry początek to plac Wileński i odbiegająca od niego ulica o tej samej nazwie, którą zmierzamy do Inżynierskiej. Skręcamy w lewo i mijamy pozostałości dawnych czasów (najciekawszą będzie budynek Towarzystwa Akcyjnego; blisko jest też jeden z lepszych escape roomów w Warszawie). Dochodzimy do 11 listopada i skręcamy w lewo, żeby zbadać wspomniane zagłębie klubowe (wróć później). Minąwszy je, idziemy do Konopackiej, a Konopacką do Stalowej – nic szczególnego, ale przejdziesz się najtańszymi ulicami w polskim Monopoly. Dowolną trasą dojdź do Szwedzkiej. Jeśli serce bije ci szybciej na widok zapuszczonych budynków poprzemysłowych, dostaniesz palpitacji (ale bez przesady). Idź aż do al. Solidarności, przejdź na drugą stronę i pytaj o drogę do bazyliki na Kawęczyńskiej. Po drodze masz szansę niespodziewanie wpaść do podejrzanego baru z najlepszym plackiem po węgiersku lub świetnie wyposażonej biblioteki (oba gdzieś między Radzymińską i Kawęczyńską). Zachwyć się bazyliką i zapamiętaj, że obok, w budynku Wyższej Szkoły Menadżerskiej, jest jeden z najtańszych i najcieplejszych basenów w mieście. Kawęczyńską idziemy do Ząbkowską a nawet dalej. Po prawej miniemy budynki wytwórni wódek Koneser, gdzie obecnie, hm, „robią lofty”. Podziwiamy i wkraczamy na Brzeską, ponoć najmroczniejszą ulicę w Warszawie. Na Kijowskiej skręcamy w lewo i idziemy do modernistycznego Dworca Wschodniego. Naprzeciw niego praski jamnik, czyli najdłuższy blok w Polsce. Przechodzimy pod torami i wychodzimy na Bliską, którą zmierzamy na Mińską do SOHO, czyli drugiej po Koneserze próbie ożywienia czerwonoceglanej Pragi. Po drodze oglądamy mój dwa ulubione murale w Warszawie – celuloidowego kruka i zamek. Wylansowani zmierzamy do Grochowskiej i idziemy na krótki spacer brzegiem Jeziora Kamionkowskiego. Przechodzimy al. Zieleniecką koło Teatru Powszechnego i idziemy Zamoyskiego aż do lekko zapuszczonej ścieżki wzdłuż Kanału Praskiego. Tutaj możemy podziwiać kolejną rewitalizacją/gentryfikację, czyli Port Praski. Przy okazji zapamiętujemy zejście na ścieżkę przyrodniczą nad Wisłą. Ul. Okrzei wracamy do Jagiellońskiej. Na rogu są Centrum Zarządzania Światem oraz Bazar, które są świetnym przedłużeniem barowej Ząbkowskiej. Teraz jednak zmierzamy na Floriańską, ignorujemy Pomnik Kapeli Praskiej (tak, prowokuję do niezignorowania) i idziemy koło kościoła św. Michała i Floriana do al. Solidarności. Po drugiej stronie Park Praski (raj biegaczy), a nieco dalej: ZOO. Ostatnie zadanie: znaleźć rzeźbę żyrafy i pociągnąć ją za ogon. Wszystkim wmawiam, że to przynosi szczęście i zapewnia wiele praskich przygód. Tak naprawdę sam zaczynam w to wierzyć